Biblioteka Publiczna w Sułowie zorganizowała 4 maja 2012 r. spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Było ono wyjątkowe. Dlaczego? Ponieważ było  odmienne od poprzednich, gdyż odbyło się na łonie natury. Młodzi klubowicze pomyśleli o wszystkim, aby umilić sobie majówkę, przynosząc słodkości. Pogoda na szczęście dopisała i było ciepło. Tematem rozmowy była książka „Ratując Amy. Historia bez happy endu" Daphne Barak . Klubowicze zgodnie stwierdzili, że media ukazywały Amy jako narkomankę i alkoholiczkę, która pięknie śpiewa, nie ukazując tego co dziewczyna czuje, myśli i przeżywa. I co było powodem, że stoczyła się na samo dno. Zresztą większość ludzi, dzięki mediom myślała podobnie, dopóki tak jak my, nie sięgnęli po tę pozycję książkową. Największy wpływ na Amy miał jej mąż Blake, który to wprowadził ją w twarde narkotyki. Naszym zdaniem wpływ mieli również rodzice artystki, którzy momentami ich niestety nie przypominali. Jeśli chodzi o ojca, który jako jej menager dopuszczał do „dziwnych" sytuacji, w których odurzona Amy odbywa trasę koncertową, gdzie nie wie, co się z nią dzieje - przerażające i niewytłumaczalne zachowanie. Czy dla rodziców najważniejsza była sława córki i wielkie pieniądze? Czy ją kochali, pomimo tego, iż dopuszczali do tak absurdalnych sytuacji...? Piosenkarka tak naprawdę była wrażliwą i zagubioną „małą dziewczynką", która potrzebowała osoby, która nią odpowiednio pokieruje, niestety nie trafiła na właściwych ludzi. Pogubiła się, niestety... i nigdy nie usłyszymy jej na żywo podczas trasy koncertowej. Sułowscy klubowicze gorąco zachęcają czytelników po sięgnięcie tej wyjątkowej pozycji książkowej. Naprawdę warto!!! Klubowicze DKK Sułów „Wejdź z nami do szafy". |
|
|
21 października 2011 r. odbyło się kolejne spotkanie DKK w Sułowie. Tym razem tematem rozmowy była książka Andrzeja Pilipiuka „Wampir z M-3". Ta pozycja książkowa bardzo się podobała klubowiczom, z chęcią opowiadali o swoich o spostrzeżeniach, ulubione fragmenty były przytaczane a następnie komentowane. Wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że na spotkaniach DKK nie może zabraknąć twórczości Pilipiuka. Przy okazji chciałam poinformować, że do naszej ekipy dołączyły dwie nowe osoby: Wiktoria i Zuzia, którym to spotkanie się bardzo podobało i że dołączą do naszego grona z przyjemnością, co mnie bardzo cieszy, gdyż nasze grono ludzi kochających książki się powiększa.
Recenzja klubowiczki. Książka autorstwa Andrzeja Pilipiuka pt. „Wampir z M-3" opowiada historię Małgorzaty Bronowskiej - PRL-owskiej licealistki przemienionej przez własną głupotę w wampira i jej nowo poznanych przyjaciół: hrabiego Xawerego, ślusarza Marka oraz jego przyjaciela z pracy Igora, a także wilkołaka Grzegorza.Uważam, iż książka ta spodoba się wielu pokoleniom, bo i dziadkowie i rodzice znajdą w niej coś ze swojej młodości - autor po prostu opisuje życie, a w dodatku WAMPIRZE życie PRL-U. Co znajdzie w takim razie w takiej powieści nastolatek? Ano, pozna co nieco historii w... hmmm... komediowy sposób.Fabuła jak i język są wprost nieziemskie! Andrzej Pilipiuk jest znanym pisarzem fantastki, ale moim zdaniem tą książką mnie ujął. |
Dnia 26 maja 2011 roku w czytelni Biblioteki Publicznej w Miliczu odbyło się spotkanie z miłośniczkami literatury kobiecej. Z żonami, matkami, synowymi, które są mimo młodego  wieku doświadczone życiowo, jedne mniej, drugie więcej. Jedne radzą sobie z problemami codziennymi, inne wręcz przeciwnie plączą się w codzienności, trzecie idą z radą. I właśnie takie czytelniczki zaprosiłam na to spotkanie. Bardzo dobrze je znam i problemy z jakimi się borykają. To są moje koleżanki. Zawsze uśmiechnięte, swoboda w komunikacji, mające dystans do rzeczywistości. Ja takiego nie posiadam, ale uczę się pilnie i podpatruję…. Dzisiaj podpatrywałyśmy losy bohaterki książki „Jutro będzie normalnie” Agnieszki Lis. To wciągająca opowieść o współczesnej kobiecie. Małgosia – główna bohaterka książki , nie wyróżnia się niczym innym od przeciętnej Polki. W życiu spotkało Ją już chyba wszystko, sieroctwo, złe traktowanie w pracy, oczywiście (to zaczyna być normalne w dzisiejszych czasach, tak na marginesie) zdradzający mąż i jeszcze ta teściowa... Teściowa to taka herszt babka, przewrotna, dająca się we znaki, której ciągle coś nie pasuje. Mimo małego mieszkania i wysłuchiwania ciągłych wywodów „mamusi”, dziewczyna nie załamuje się. Dzielnie wychowuje swojego czteroletniego synka, marząc o własnym domku z ogródkiem. Zdawałoby się, że więcej już nie może się wydarzyć, że temat został wyczerpany, a jednak bohaterkę wciąż spotykają niezwykle ciekawe perypetie. Małgosia po śmierci rodziców zostaje wychowana w domu dziecka, nie może uwierzyć, że gdzieś tam w Anglii jakaś ciotka przepisała jej majątek. W tym momencie zaczyna na własna rękę zająć się własnym życiem. Sama o sobie mówi, że jest szczęściarą, ale czy szczęście wystarczy, aby przejść, a raczej prześlizgnąć się przez życie cało? Czy jej losy potoczą się tak jak sobie to sama zaplanowała? Zapraszamy do lektury, która poniekąd uczy nas właściwego postępowania i odnalezienia się w życiu.
|
|
Dnia 27 maja 2011 r. w Bibliotece Publicznej Filia Sułów odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem rozmowy była książka Mai Lidii Kossakowskiej „Zbieracz burz" tom 1. „Zbieracz burz" to książka napisana świetnym piórem, w bardzo dobrym i ciekawym stylu. Autorka może się poszczycić stylem, który jest prosty i lekki, ale w żadnym wypadku nie jest prostacki. Bardzo rozbudowany język, wiele metafor, nawiązań do różnorakich bóstw, aniołów, kultur mniej lub bardziej znanych. Potrafi ona w to wszystko nawet wpleść nawiązania do pop-kultury, co tworzy razem niesamowitą kombinację! A całość jest na dodatek okraszona dozą humoru, który podnosi jeszcze przyjemność czytania. Autorka posiadać musi niesamowicie rozbudowaną wyobraźnię - zbudowane światy oraz bohaterowie zaskakują różnorodnością, wielobarwnością, dopracowaniem detali. A na dodatek bohaterowie są dobrze zarysowani, mają ciekawe charaktery i głębię psychologiczną. „Zbieracz burz" jest jakby narysowany słowem - bardzo plastyczne opisy. Lampka, Gabriel, Razjel, Mod i Daimon Frey to po prostu świetnie skonstruowane postaci o których losach czyta się z zapartym tchem. Anioły i demony tak podobne do ludzi a ludzie tak podobni do nich. Dyskusja była bardzo ożywiona, gdyż zaczęliśmy porównywać bohaterów książki z aniołami na przestrzeni wieków. I zgodnie wszyscy stwierdzili, że różną się znacznie od anielskich poprzedników - posiadają cechy ludzkie i tak jak my mają swoje problemy i troski. Ta powieść to najwyższych lotów mix anielskiej fantasy dla każdego. Jeśli ktoś lubi Angel fantasy to polecamy tę pozycję książkową, a także tom 2 i Siewcę Wiatru. |
Dnia 17 lutego 2011 r. odbyło się w Bibliotece Publicznej w Miliczu spotkanie DKK tym razem z grupą młodocianych czytelników, sympatyków książek Ericha Marii  Remarque. Bohaterowie powieści Ericha Marii Remarque uporczywie myślą o tym, że ich los się zmieni , ale okazuje się to całkiem złudne. Całkiem inaczej są przedstawionesą losy bohaterów „Nocy w Lizbonie" - ostatniej książce Remarque'a . To powieść o podobnym charakterze jak wcześniejsze utwory niemieckiego pisarza. Bohaterami tejże książki są niemieccy emigranci z przełomu lat 30. i 40. ubiegłego wieku, którzy próbują uciec nazistom. Akcja rozgrywa się pewnej nocy w Lizbonie , ostatniej bramie do wolności. Józef Schwarz opowiada swoją historię przypadkowo poznanemu mężczyźnie w porcie obiecując mu dwie amerykańskie wizy, w zamian za wysłuchanie jego opowieści. Opowieści o ciągłej ucieczce, emigracji, powrocie w rodzinne strony i do żony Heleny. Ten powrót wiąże się z trudnościami, bo jak się ucieka , to chyba przed kimś - bratem swojej żony , zagorzałym nazistą. Kobieta mimo, że ciężko chora, decyduje się wyjechać razem z nim do Szwajcarii. Bohaterom „Nocy w Lizbonie" dane są tylko krótkie chwile szczęścia. Miłośników twórczości autora „Łuku Triumfalnego" namawiamy do lektury . A ci, którzy Remarque'a jeszcze nie znają, nie będą rozczarowani. To tradycyjna, znakomita proza, która mamy nadzieję będzie jeszcze rozpamiętywana latami. Niewielu pisarzy potrafiło tak sugestywnie pisać o miłości, mimo,że przepełniona wyobcowaniem i smutkiem pozostawia przesłanie - nadzieję. Polecamy lekturę. |
|
|